Każdy koniec jest początkiem czegoś nowego…

Wraz z odłożeniem pędzli i wielu innych narzędzi, można uznać że Haarda odzyskała swój dawny blask, którym przed 50 laty, zachwycała swojego pierwszego właściciela (ja jestem drugim 🙂 ). W trakcie remontu doszedłem do wniosku, że chyba łatwiej budować od nowa. Na łódce praktycznie wszystko zostało odnowione bądź wymienione, na nowe. Cały kadłub przeszedł gruntowną renowację. Założeniem przy remoncie, było w miarę możliwości ratowanie tego … Czytaj dalej Każdy koniec jest początkiem czegoś nowego…

Komory wypornościowe- Buoyancy Bag

W ostatnim czasie zamówiłem komory wypornościowe, Zdecydowałem się na kilka mniejszych, niż dwie większe. Komory mają średnicę około 30 cm i metra długości, prezentują się dosyć solidnie, posiadają wężyk około 25 cm. Zamówione u polskiego producenta Komory wypornościowe – pojemniki wypornościowe – Producent (komory-wypornosciowe.pl), w komplecie zestaw naprawczy . Czytaj dalej Komory wypornościowe- Buoyancy Bag

Renowacja drewna

Przy dużym jachcie powiedziałbym, że wchodzimy z remontem do środka 🙂 Niewątpliwie jest już dużo większy komfort pracy, a perspektywa wodowania coraz bliżej . Drewno które planowałem wymienić, okazało się w bardzo dobrym stanie. Wystarczyło je tylko odświeżyć. Troszkę szlifowania papierem i wykończenie owatrolem D1 i D2. Część nowych okuć zamówiona ,a te którym udało się przywrócić czasy świetności, będą ponownie zamontowane. Zgodnie z założeniem, … Czytaj dalej Renowacja drewna

Kolejny etap za za nami

Wbrew pozorom trochę zabawy było, a wszystko przez czas niezbędny do schnięcia po laminowaniu i malowaniu. Stępka i bocznokile były zamocowane na wkręty i uszczelnione silikonem, ktoś miał chyba w planach łódź podwodną, albo taki większy durszlaczek. Wszystko zostało oczyszczone, odtłuszczone i połatane. Korek spustowy postanowiłem, uszczelnić na stałe 🙂 siką. W perspektywie, kolejna możliwość przecieku. Wręgi zostały wzmocnione, matą szklaną, teraz już są sztywniejsze … Czytaj dalej Kolejny etap za za nami

Dosięgnąć dna

Po odtłuszczeniu kadłuba, w miejscach po starych wkrętach, należało wkleić łatki. Na to wszystko kilka warstw epoksydy i pasowanie stępki. Jako, że szkutnictwo od stolarstwa różni się tym, że w stolarstwie wszystko jest proste, a w szkutnictwie krzywe, nastawiłem się na zbudowanie tunelu parowego, celem gięcia elementów drewnianych. Krzywizny jednak okazały się minimalne i nie było takiej potrzeby (tunel zbuduję sobie później 🙂 ). Do … Czytaj dalej Dosięgnąć dna

Błękit w błękicie

Pierwsze pływanie za nami. Nawyki z łodzi balastowych, w pewnych momentach bywają zabawne np. szukanie wskazań echosondy 🙂 Pierwszy dzień to plażing, drugiego natomiast piękna żeglarska pogoda. Na Roztoce stała 4, może w szkwałach dochodzi do 5 i piękne słoneczko. W dali grzbiety fal się bielą. Wychodzimy na pełnych, żaglach by po chwili zostać już tylko pod fokiem i bezanem. Błękit przy tym wietrze i … Czytaj dalej Błękit w błękicie