a mówili szkoda moczyć :)

Roztoka Odrzańska, wypad na jedną noc z synem.

Miała być cała majówka, natomiast prognoza mówiła tylko o jednym bezdeszczowym dniu.

Miejsce magiczne, dużo wrażeń, bieliki nad głową, a przede wszystkim nie widać bytności człowieka.

Kilka rzeczy muszę przemyśleć, szczególnie likszparę w maszcie.

Przy silniejszym wietrze stawianie, czy zrzucanie grota graniczy z cudem. Na małej łódce, akurat to powinno przebiegać sprawnie szczególnie przy refowaniu. Łódka generalnie bardzo fajnie się zachowuje, daje duże poczucie bezpieczeństwa oraz żegluje sucho. Przy silniejszym wietrze, fok i bezan robią robotę.

Forpik zrobiony przez pierwszego właściciela, który miałem zlikwidować okazał się rewelacyjnym pomysłem.

Spokojnie zmieściły się komory wypornościowe oraz rzeczy, które dobrze mieć suche : namiot, śpiwory czy karimaty itd.

Maszty i wiosła muszę zabezpieczyć skórą i przede wszystkim pomyśleć o jakimś organizerze na rzeczy, które chcę mieć pod ręką w czasie żeglowania, radio czy gps.

Syn, które całe życie pływa na kabinówkach , stwierdził że on już chce tylko pływać Haardą 🙂 ,więc kreślimy palcem na mapie plany, na kolejne wyprawy .

Jedna uwaga do wpisu “a mówili szkoda moczyć :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s